sobota

Gdy tylko zdarzy się wolna sobota, ląduję na najbliższym targowisku. Gdzie uwielbiam kupować świeże warzywa i lodówkowe rarytasy za pół ceny. Oglądanie takiej ilości soczystych kolorów w jednym miejscu sprawia,  że zimowa szarówka odchodzi na chwilę w niepamięć.  Mam wrażenie, że każdy czuje się w takim miejscu bardziej swobodnie niż w supermarkecie. Dlatego pomimo zakazów można spotkać w takim miejscu pana z pieskiem, czy sprzedawczynie palącą ukradkiem papierosa. Tutaj nie słychać piszczenia skanera, a ze sprzedawcą można rozmawiać do woli. 







Komentarze

Popularne posty